.. Polska

Gniezno, Polska – Paulina Hennig-Kloska do dymisji… “Uczyniliśmy z Polaków 38 milionów śmieciarzy”

“Uczyniliśmy z Polaków 38 milionów śmieciarzy” – a nie mówiliśmy?…

Koniecznie posłuchaj…..

.

Tego się nie da obronić… tymi słowami Radny Sejmiku Województwa Opolskiego, Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Wojciech Komarzyński rozpoczął swój wpis w mediach społecznościowych, na platformie .

Stworzenie systemu kaucyjnego w Polsce zostało powierzone wielkim, prywatnym i przede wszystkim zagranicznym korporacjom.

Szacuje się, że stworzenie całego systemu kosztowało już kilkadziesiąt miliardów złotych. Te koszty, jak łatwo się domyślić będą przerzucone na konsumenta, bo niby na kogo?

Polacy po wprowadzeniu systemu nie dość, że segregują przecież śmieci wciąż w swoich domach, wrzucając wszystko do osobnych kubłów, muszą dodatkowo wyselekcjonować butelki oraz puszki i dostarczyć je następnie, tracąc swój czas, nerwy i ponosząc koszty do punktów odbioru w sklepach, lub do tzw. kaucjonatów.

Kaucjomaty, jak to rzeczy martwe lubią być złośliwe, ale nawet, gdy nie dojdzie do ich częstych awarii i tak tworzą się tam długie kolejki ludzi stojących z całymi workami odpadów.

Maszyna wydaje niepodlegające recyklingowi kilometry paragonów termicznych. Ludzie mogą udać się z nimi następnie do kasy, by odzyskać swoje środki.

Gdy kaucjomat jest nieczynny ludzie często odjeżdżają, spalając przy tym oczywiście w imię ekologii dodatkowe litry paliwa w poszukiwaniu kolejnych, lub zachowują te śmieci do następnej wizyty w kaucjomacie.

Tam gdzie natomiast kaucjomatów nie ma butelki i puszki przyjmują pracownicy sklepu. I tu także, jak można łatwo się domyślić właściciele sklepów przerzucą koszty ich pracy na konsumentów, bo na kogo niby?

No i w końcu zakłady obsługujące gospodarkę odpadami. One też istotnie podniosą wkrótce opłaty, bo stracili przecież podlegającą recyklingowi, cenną i wyselekcjonowaną frakcję odpadów, na której bilansowali sobie dotąd koszty tej gospodarki. Gminy te koszty oczywiście przerzucą na mieszkańców, bo niby na kogo?

Kiedy jednak nie oddamy butelki, czy puszki stracimy kaucję, a środki te zyskają operatorzy systemu, czyli wspomniane wyżej prywatne, wielkie, zagraniczne koncerny.

Co ciekawe do systemu mają trafić tylko plastikowe butelki i metalowe puszki po napojach. Wszelkie pozostałe plastiki po mleku, po kremie do rąk, po płynie do płukania, czy metale po konserwach, czy dezodorantach już nie zagrażają światu i można wrzucić je, jak dotąd do kubła i zaśmiecać, jak twierdzili w sposób niekontrolowany środowisko.

Ale okazuje się że środowisko zaśmiecane jest i to realnie także tym wszystkim, co z tak wielkim trudem i tak wielkim kosztem odprowadzimy jednak do systemu, co najlepiej obrazuje poniższe zdjęcie, jak ten system funkcjonuje w praktyce.

.

“Co miesiąc średnio w Polsce do obrotu trafia 1 100 000 000 butelek i puszek, które mają być objęte kaucją 50 gr. Łatwo policzyć, ile rocznie wart jest ten rynek – 6,5 mld. To, czego nie wrzucimy do butelkomatu trafia do tych korpo… Płacimy 2x: za kaucję i za żółte kontenery.” – Grzegorz Chocian

Źródło: x.com, facebook

Dodaj komentarz