.. Informacje

Spisek lekarski… sąd w Poznaniu zdemaskował oszustwo.

Piotr Żytnicki, jeden z najlepszych dziennikarzy kryminalnych, sądowych i śledczych “Gazety Wyborczej” – jest autorem artykułu: “Spisek lekarski. Uznany biegły wydał fałszywą opinię. Prokuratura go rozgrzesza”.

Autor artykułu w mediach społecznościowych -Facebook- napisał…….

Opinia sądowo-lekarska wydana przez Czesława Żabę mogła doprowadzić do skazania niewinnego człowieka za przestępstwo, którego nie popełnił. Nie doszło do tego tylko dlatego, że sąd w Poznaniu zdemaskował oszustwo.

W oszustwie główne role odegrało dwóch lekarzy: dentysta Andrzej G. i ortopeda Ryszard S. Opisywałem to w cyklu artykułów o spisku lekarskim.

TUTAJ Spisek lekarski w 32 minuty. Prokuratura zdobyła nowe dowody oszustwa dentysty i ortopedy

Spiskowcom pomógł Czesław Żaba, doktor habilitowany nauk medycznych, jeden z najbardziej znanych biegłych w Poznaniu . Od 17 lat kieruje zakładem medycyny sądowej. Sporządza opinie dla policji, prokuratury i sądów.

By zrozumieć, co się wydarzyło, cofnijmy się do 2 września 2022 roku. Do zakładu medycyny sądowej w Poznaniu zgłasza się dentysta Andrzej G. Na obdukcję skierowała go policja. Opowiada, że dzień wcześniej pokłócił z sąsiadem i został zaatakowany. Na dowód pokazuje przedramiona.

Szef ZMS Czesław Żaba dostrzega siniaki i zdarty naskórek. To obrażenia na tyle niegroźne, że prokuratura się nimi nie zajmie. Dentysta musiałby sam ścigać sąsiada za naruszenie nietykalności cielesnej – złożyć w sądzie prywatny akt oskarżenia, wnieść opłatę, przedstawić dowody.

W czasie obdukcji dentysta skarży się jednak na ból barku i nogi. Zapowiada, że pójdzie do ortopedy. Wraca po kilku dniach. Biegły Żaba przegląda dokumentację medyczną. Uznaje, że obrażenia jednak są poważne: uraz stawu barkowego i skręcenie stawu skokowego.

W opinii sądowo-lekarskiej stwierdza: “Obrażenia spowodowały naruszenie czynności narządów ciała na czas dłuższy niż siedem dni”. Spowodowanie takich obrażeń jest przestępstwem ściganym z urzędu. Prokuratura oskarża sąsiada dentysty.

W trakcie procesu asesor sądowy Mateusz Kosmowski nabiera wątpliwości, czy obrażenia były rzeczywiście tak poważne. W dokumentacji medycznej ortopeda Ryszard S. zapisał, że uraz barku potwierdziło zdjęcie rentgenowskie. Sąd chce je zobaczyć, ale ani ortopeda, ani dentysta nie mają tego zdjęcia.

Dentysta twierdzi, że wykonał je w placówce w Nowym Tomyślu. Sąd to sprawdza – okazuje się, że dentysty tam nie było.

Sąd wzywa na przesłuchanie biegłego Żabę. Pyta, w jaki sposób rozpoznał obrażenia, które są podstawą oskarżenia. Żaba odpowiada, że wydając opinię, opierał się na dokumentacji medycznej wystawionej przez ortopedę.

Przeczytał w niej, że badanie RTG potwierdziło uraz barku, więc wpisał ten uraz do swojej opinii. Żaba wyjaśnia, że nie weryfikował dokumentacji od ortopedy, bo nie ma takiej praktyki.

Sąd pyta, czy oglądał chociaż zdjęcie rentgenowskie. Żaba przyznaje, że nie oglądał. Nie zlecał też wykonania takiego zdjęcia.

Za umyślne wydanie fałszywej lub nierzetelnej opinii sądowej grozi 10 lat więzienia. Ale przestępstwem jest też nieumyślne wydanie takiej opinii, jeżeli naraża to na istotną szkodę interes publiczny.

Poznańska prokuratura rozgrzesza jednak biegłego. Na co dzień sama korzysta z jego usług.

Dlaczego umorzono śledztwo w sprawie fałszywej opinii i jakie błędy popełnił biegły Żaba?

Szczegóły tej sprawy opisuję w artykule: Spisek lekarski. Uznany biegły wydał fałszywą opinię. Prokuratura go rozgrzesza

Źródło: facebook