
„Banasiowanie”, „dziesięcina”, „Kubusiowe” – tak pracownicy NIK nazywali 10 procentowy haracz, który musieli płacić ze swoich premii Jakubowi Banasiowi, synowi prezesa NIK Mariana Banasia. Była to gotówka w kopertach. Taki zwyczaj w… Najwyższej Izbie Kontroli, a więc instytucji powołanej do wykrywania i zwalczania miedzy innymi takich patologii. Powiedzenie, że najciemniej jest pod latarnią, którego nie rozumiałem jako dziecko, nadal aktualne.
- Ojciec nie wyrzucił mnie z NIK-u – zapewniał w wywiadzie dla Onetu Jakub Banaś, społeczny asystent prezesa NIK.
Ten film to nasz raport o Najwyższej Izbie Kontroli pod rządami Mariana „Pancernego” Banasia. – Leszek Kraskowski
Źródło: Reporterzy Online

Dodaj komentarz